Codzienność, Dziecko

Dzieci – nasze zwierciadło

Inspiracją do napisania tego posta jest moje własne doświadczenie oraz kontrowersyjna, bo zmieniająca całkowicie poglądy, książka „Wychowanie bez nagród i kar. Rodzicielstwo bezwarunkowe” Alfie Kohn.

Po prawie 16 miesiącach macierzyństwa nie mogę powiedzieć, że jestem ekspertką w wychowaniu dzieci, jednak wyciągnęłam już pierwsze wnioski, którymi chcę się z Wami podzielić.

„Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko”, znacie to powiedzenie?

Mój synek, jak każde dziecko, czasem się złości, czasem płacze, czasem marudzi. „Tradycyjne” wychowanie uczy nas, jak niwelować niechciane zachowania u dziecka, co zrobić żeby było grzeczne, słuchało nas i było posłuszne… Nie tędy droga, ta droga prowadzi donikąd. Uczy dziecka złych zachowań, podporządkowania się, tłumienia własnych emocji, tłumienia własnego JA. Jasne … tak jest wygodnie, gdy dziecko robi to co chcemy, a my mamy święty spokój, ale czy o to chodzi w wychowaniu?

Dzieci chcą być kochane takie, jakie są, i za to, że są. Taka miłość pozwala im akceptować siebie w każdej sytuacji, w powodzeniu i niepowodzeniu.

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego mój synek zachowuje się w niektórych sytuacjach w określony sposób, np. dlaczego:

  • złości się czy niecierpliwi, gdy chce coś szybko dostać,
  • rzuca zabawkami, gdy coś mu się nie udaje,
  • płacze, gdy jestem smutna albo zmęczona…

i tak myśląc, czytając, obserwując synka zadałam sobie pytania:

  • jak ja się zachowuje w określonych sytuacjach, jak zachowuje się mój mąż? Jaka jest atmosfera w naszym domu?

Emocje, które uzewnętrznia dziecko, to nasze emocje, często niewyrażone. Dziecko jest zwierciadłem, w którym możemy się przejrzeć. Jeśli chcemy zmienić coś w dziecku, zacznijmy zmianę od siebie.

Dla dziecka w początkowym etapie rozwoju, zanim pójdzie do żłobka, czy przedszkola, to my – rodzice jesteśmy jedynym wzorcem, to my – rodzice jesteśmy odpowiedzialni za emocje naszego dziecka. Oczywiście nie wliczając sytuacji niezależnych od nas – jak choroba, ząbkowanie, stres związany ze zmianą otoczenia itp.

„Każdy kij ma dwa końce” i dobrych emocji, uczuć, zachowań, dziecko też się uczy. Nasz synek np. 

  • jest pogodny, radosny i dużo się uśmiecha, lubi różne „głupotki”
  • jest otwarty na drugiego człowieka, dzieci
  • lubi zwierzęta. Rano, gdy tylko się obudzi, szuka kota i woła „kisi kisi”  😊 Przytula się do niego i  robi „aja”. Reaguje nawet na gołębie 😉
  • lubi jeść 😊
  • dostrzegam już jego wrażliwość na piękno. Rano robimy „obchód” po domku i włączamy wszystkie światełka i lampki. Jak już włączymy to robi „oooo” i się uśmiecha 😊 Zwraca uwagę na zapalone świeczki; padające płatki śniegu; promienie słońca, które wpadają przez kuchenne okno…

Zmiany są trudne, boimy się ich, ale bądźmy na nie otwarci. Kierujmy się sercem, dobrymi emocjami. Wyłapujmy złe emocje, zastanówmy się, dlaczego tak właśnie reagujemy.

Chcemy wychować naszego synka w atmosferze miłości, wzajemnego szacunku, otwartości na drugiego człowieka. Chcemy żeby był pewny siebie i po prostu szczęśliwy. Damy mu to wszystko, gdy sami tacy będziemy! Nie zawsze jest to proste, zwłaszcza gdy targają nami negatywne emocje. Pamiętajmy jednak, że wszystko zaczyna się w naszej głowie, w nas samych i można to zmienić, jeśli tylko chcemy.

I na koniec refleksja… Dziecko to mały człowiek z dorosłą duszą…

 

Kochane mamy, kochani tatusiowe, gdy przyjdzie chwila słabości, zwątpienia, bezsilności, gdy będziecie zmęczeni, rozdrażnieni… przypomnijcie sobie moment narodzin Waszego Dziecka i co wtedy czuliście <3

Ściskam Was mocno, wysyłam dużo ciepła, dobrej energii :*

Wasza Estetka

1 Comment

  1. Mama

    Zgadzam się w 200%
    Dziecko obserwuję rodziców juz do początku , czuje złe emocje itd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *